Historia pewnej miłości..



Wiele się mówi o związkach mieszanych. Stereotypy ciągle krążą po internecie. Tym bardziej jest to nasilone przez pojawiający się ciągle w mediach problem uchodźców. Sama spotykałam się z Turkiem przez 3 lata i zawsze słyszałam teksty: Zdradziłaś swój naród! Z kebabem się zadajesz!
No niestety, w takim właśnie społeczeństwie musimy żyć. Z drugiej strony burzymy się, gdy w innych krajach nazywają nas ku***mi i złodziejami. Skoro taki stereotyp nam przeszkadza, dlaczego sami się kierujemy innymi "przydomkami"?

Od każdej reguły istnieje wyjątek. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Istnieje wiele związków mieszanych, które przezwyciężyły różnice kulturowe, językowe, religijne. Jeśli uczucia są prawdziwe, nic nie jest w stanie ich przezwyciężyć.

Poznajcie ludzi, których miłość i determinacja przyczyniły się do zbudowania związku pełnego miłości, zrozumienia i szczęścia.

Powitajcie Ilonę i Vasıfa :)


"Nasza historia zaczęła się 3,5 roku temu w styczniu 2014 na Erasmusie w Pradze. Ucieszona zakończeniem sesji na czeskiej uczelni wybrałam się z kilkoma koleżankami z akademika na imprezę do jednego ze znanych praskich klubów. Już na początku podszedł do nas Vasıf - Turek, który chodził ze wspomnianymi koleżankami na zajęcia 🙂
Vasıf nie bawił się w podchody - już tamtego wieczoru otwarcie okazywał mi zainteresowanie. Torował mi drogę w zatłoczonym klubie, odciągał mnie od innych, dość namolnych Turków (których wtedy było na imprezie od groma), praktycznie nie odstępował mnie na krok. A kiedy chciałam o czwartej pojechać do akademika (koleżanki postanowiły pojechać do innego klubu), Vasıf mnie odprowadził. W nocnym tramwaju dowiedziałam się, że mieszkamy w tym samym domu studenckim, tylko w innym bloku. I okazało się, że mamy dość sporo wspólnych znajomych - zdziwiłam się, że wcześniej się nie spotkaliśmy 🙂
Następnego dnia złapało mnie przeziębienie. Ledwo otworzyłam laptopa do wyjściu z łóżka, a tu widzę Vasıfa zaproszenie do znajomych na FB i wiadomość od niego. Na wieść o moim samopoczuciu, turecki student postanowił odwiedzić mnie z przygotowaną zupą 😀 Dwa dni później jechałam do Krakowa, by zdać zaległe egzaminy, których przedmiotów nie udało mi się znaleźć na czeskim uniwerku.
Vasıf mi się bardzo spodobał - lubiłam jego poczucie humoru, był błyskotliwy, przystojny, wysportowany, uprzejmy, opiekuńczy... Przyłapałam się na tym, że często o nim myślałam w drodze do domu i podczas pobytu w Polsce. Jednak, przyznam szczerze, byłam dość ostrożna i starałam się nie angażować emocjonalnie, ponieważ nasłuchałam się historii o Turkach na Erasmusie 😉 Byłam przekonana, że przez te dwa tygodnie może spotkać jeszcze kilka innych dziewczyn i zapomnieć. Ale Vasıf pisał codziennie i cierpliwie czekał, a z dnia na dzień mój dystans się skracał. Kiedy wróciłam do Pragi, odebrał mnie z dworca 🙂 Chciał mnie zabrać na kolację, ale było już po 22:00, więc tylko KFC było otwarte, co i tak było miłym gestem. Choć nie znaliśmy się długo, mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów. Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, a w tym samym tygodniu, w dzień po Walentynkach, zostaliśmy parą.
Przez semestr letni coraz lepiej się poznawaliśmy. Sporo rzeczy robiliśmy razem. Razem gotowaliśmy, podróżowaliśmy, imprezowaliśmy, kłóciliśmy się, robiliśmy zakupy, jeździliśmy na rolkach, spotykaliśmy się ze znajomymi, uczestniczyliśmy w różnych eventach erasmusowych... Oczywiście, były chwile, podczas których czytałam sama w spokoju książkę albo spotykałam się z koleżankami na pogaduchy 😉 Na początku czerwca pojechaliśmy razem do Krakowa, by Vasıf poznał kawałek "mojego" kraju."
Kiedy mój Wybranek wrócił do Turcji po skończonym Erasmusie, Praga stała się dla mnie pusta i cieszyłam się, że za kilka dni wracam do domu. Nie pobyłam tam jednak długo, bo w dzień moich urodzin poleciałam do Vasıfa na wakacje do Stambułu. Moi rodzice, babcia, rodzeństwo i większość rodziny zaakceptowali mój związek z Turkiem bez żadnych problemów. Czasem jednak przed wyjazdem byłam zaczepiana przez wścibskie sąsiadki lub ostrzegana przez bardziej religijne ciotki, że Turcy to "muzułmanie (co z tego, że mój to ateista), terroryści, że w swoim kraju się zmieniają i porywają do haremów" i żeby się zastanowić i absolutnie nie wyjeżdżać 😀 Wyjazd do chłopaka, którego rodziny się nie zna (niezależnie od kraju) zawsze jest ryzykowny. Uważam jednak, że jeśli traktuje się związek poważnie, powinno​ się zaryzykować i tę rodzinę poznać na ich własnym terytorium. Poleciałam, do Polski wróciłam w jednym kawałku i za wielbłądy mnie nie sprzedano 😉 A z teściową bardzo się polubiłyśmy i do tej pory chodzimy razem na zakupy.
Zarówno podczas pobytu w Pradze, w Turcji jak i potem przez rok na odległość (ostatni rok studiów) oczywiście dały się we znaki pewne różnice mentalnościowe, co bywało powodem nieporozumień. Np słynna turecka zazdrość i nadopiekuńczość. Było to przyczyną naszych co dwutygodniowych kłótni. Często wracałam z zajęć późno, co skutkowało telefonami pełnymi zdenerwowania. W Turcji początkowo był problem, żebym wyszła do miasta w szortach 😉 Miałam też kolegów płci męskiej, których znałam od dawna, ale Vasıf za znaczną większością z nich nie przepadał. Dzisiaj się z tego śmieję, bo od ślubu i narodzin córki mój mąż się trochę uspokoił 😀




Chcesz opowiedzieć swoją historię? Napisz do mnie na Facebooku <klik> lub skontaktuj się przez maila: amelia.platek@gmail.com


Na koniec chciałabym życzyć tej parze jeszcze więcej szczęścia, miłości i wytrwałości. Niech Wasze szczęście udziela się także innym. <3

Tą historią chciałabym Wam powiedzieć, że nie warto oceniać poprzez narodowość i czasem warto dać sobie szansę. :)

Görüşürüz! 
Amelia 

Prywatne życie Sułtanów - mój nr 1 w zbiorze osmańskich książek


Mam dla Was absolutny must have dla wszystkich fanów Wspaniałego Stulecia. Jestem w jej posiadaiu od dłuższego czasu, ale natłok zajęć niestety uniemożliwił mi pokazanie Wam jej wcześniej. Jest to książka, która totalnie mnie zaskoczyła i którą pochłonęłam w ciągu 3 dni. Sekrety. Tajemnice. Niesamowite zdjęcia. Poznajcie Prywatne Życie Sułtanów. 

Na samym początku znajduje się krótka instrukcja wymowy tureckich literek. Więc jeśli nie znacie tureckiego, a chcielibyście wszystkie nazwy wymawiać poprawnie, ta instrukcja jest przeznaczona właśnie dla Was. Szczerze? Uwielbiam książki, które posiadają taki wstęp, bo to oznacza, że traktują poważnie swojego czytelnika. 


Książka składa się z 19 następujących rozdziałów:
1. Dom Osmanów
2. Mehmed Zdobywca
3. Dom Szczęśliwości
4. Sulejman Wspaniały
5. Sułtanat kobiet
6. Organy dla sułtana
7. Królobójstwo
8. Procesja cechów
9. Trzech szalonych sułtanów
10. Myśliwy w klatce
11. Klatka dla książąt
12. Epoka tulipanowa
13. Zabójstwo w komnacie muzycznej
14. Pomyślne wydarzenie
15. Nad brzegiem Bosforu
16. Rok trzech sułtanów
17. Sułtani w niewoli
18. Upadek Domu Osmanów
19. Miejsce Zgromadzeń Dzinów

Na końcu znajduje się słowniczek, spis wszystkich Sułtanów, drzewo genealogiczne oraz matki sułtanów. Jest to doskonały dodatek, który jeszcze lepiej pozwoli nam zrozumieć emitowany serial. 

Dlaczego Wam to wszystko mówię? Bo jutro będę miała KONKURS, gdzie do wygrania będzie książka i dziś chcę Wam pokazać dlaczego warto ją mieć. :)

Oprócz samych faktów, książka jest przepełniona opisami, wypowiedziami oraz listami, które sprawiają, że jeszcze intensywniej wczuwasz się w prowadzony temat. Możecie np. przeczytać listy Roksolany do Sułtana Sulejmana. Listy, które ukazywały jak głęboka była jej miłość do niego. 
Z książki możecie wyczytać również jest jak wyglądali sułtani. Nie Ci serialowi, ale Ci prawdziwi. Możecie stworzyć ich obraz zupełnie na nowo. 



Czy wiedzieliście, że...

...kobiety z haremu nie dostawały niczego, co mogłoby umożliwić im sprośne zabawy? Np. nie dostawały w całości ogórków czy długich rzodkiewek. Wszystko było idealnie pokrojone w plastry.
Tak, to nie jest żart autora :P Kobiety były spragnione męskiego towarzystwa, a to mogłoby rozbudzić ich rządze!

...według książki to nie Roksolana jako pierwsza brała aktywny udział w sprawach państwowych, a Nurbanu, ulubienica Selima. 

... Sułtanka Safiye rzucała uroki i zaklęcia na ukochanego Sułtana Murada, by nie był w stanie obcować z innymi kobietami..

To i wiele innych fascynujących, zaskakujących faktów znajdziecie w "Sekretnym życiu Sułtanów". 

Tak szczerze mówiąc..co Ci Turcy sobie myśleli.. zamknęli wszystkie kobiety, które spały z jednym sułtanem w takim haremie i co? Przecież to od razu wróży katastrofę! :) 

Książka zawiera niesamowite zdjęcia! Jeśli sami nie możecie pojechać do Stambułu, ta opcja wyda się niezwykle pomocna!


Powiem Wam, że jestem molem książkowym. Przeczytałam mnóstwo o tematyce tureckiej, osmańskiej itd. I z ręką na sercu mogę Wam polecić tę pozycję. Jest napisana naprawdę łatwym językiem, wzbogacona listami, opisami i notatkami z pamiętników. Myślę, że podbije Wasze serca tak jak i moje. :)

Jeśli nie chcecie dłużej czekać, wchodźcie na stronę wydawnictwa ZNAK i zamówcie książkę już dziś. Jest dostępna również w wersji e-book. Cena to 39 zł. 

Bądźcie czujni, bo jutro ruszamy z KONKURSEM!

Do następnego!


Poszukiwanie tożsamości, czyli 2 niesamowite książki z serii "Tureckie klimaty"

Merhaba!
Dziś oderwiemy się od tego całego sułtankowego świata. Chciałabym Wam pokazać dwie książki, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Powiem Wam, że czasem warto oderwać się od abstrakcyjnej fabuły i przeczytać coś takiego, co jednak skłoni Cię do refleksji. Nie mówię tutaj o żadnych poradnikach wielkich pseudo znawców, ale.. no właśnie co w takim razie? Dlatego do Was przychodzę z propozycjami książek o charakterze nie tylko orientalnym, ale także lekko psychologicznym :)




Nowości w tureckich zbiorach!

Merhaba!
Z powodu braku czasu znowu musiałam się wyłączyć z blogowania. Mam tyle pracy, że nie mam czasu nawet oddychać. Bardzo chcę się zapisać na kurs tureckiego. Ostatnio znowu złapałam turecki flow i nie mogę przestać myśleć o Stambule :) ale o tym za moment. W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać moje tureckie nowości i niesamowity sklep jaki odkryłam w Warszawie :) Zapraszam!

Sułtanka Kösem - Czarna Królowa
Jakiś czas temu mówiłam Wam, że zaczęłam oglądać Kösem, ale było tyle intryg, że nie dałam rady. Może to było spowodowane tym, że dopiero co skończyłam oglądać Wspaniałe Stulecie i miałam przesyt. Jakieś 2 tygodnie temu zrobiłam ponowne podejście do Kösem. I wiecie co? Brakowało mi tego, strasznie! Ta muzyka, intrygi, dramaty i piękny turecki język. Wkręciłam się w to na nowo :) Ale przechodząc do sedna jakiś czas temu pisałam o książce Sułtanka Kösem w haremie (możecie przypomnieć sobie o niej TUTAJ). Książka mi się całkiem podobała. Bardzo różniła się od serialu. Ostatnio w końcu znalazłam czas, by kupić drugą część. Tym bardziej, że skoro wróciłam do serialu, chciałam zobaczyć tę historię i z innej perspektywy. Książkę kupiłam w Empiku <klik>. Teraz jest na nią dobra promocja :) Czytam ją i czytam, ale nie jest tak wciągająca jak oczekiwałam. W serialu nie przeszkadza mi to "słodzenie" Sułtanowi. Ale w książce to szczerze mówiąc nie mogę znieść tego "mój strumyku, potoku, księżycu itd". W zasadzie mnie to dziwi, bo ja taka romantyczka, a mnie krew zalewa jak to słyszę. Powiem Wam, że książka jest bardzo specyficzna. Czasem akcja dzieje się bardzo szybko, czasem ciągnie się niemiłosiernie. Czy książkę warto przeczytać? Dla zabicia czasu tak. Daje nam troszkę inny obraz życia Sułtanek i zażyłości między nimi. Książka bardzo ładnie prezentuje się na półce, a to też jakiś argument :D



Życie codzienne w Stambule
Książka, na którą długo czekałam! W końcu ją mam i nie mogę się doczekać kiedy ją w końcu zacznę czytać! Muszę Wam powiedzieć, że pojechanie do Stambułu jest moim NAJWIĘKSZYM MARZENIEM. Niczego nie pragnę bardziej niż udać się tam :) Jest tyle miejsc, które chciałabym tam zobaczyć. A pójść na mecz Galatasaray? To jakby sen. Niestety obawiam się, że gdy pojadę to już nie będę chciała wrócić :P Ostatnio Agata z Tur-Tur blog wstawia zdjęcia ze Stambułu i już totalnie oszalałam. Ostatnio myślę o wyjeździe bardzo intensywnie. Niestety, żaden z moich znajomych nie chce tam jechać, a samemu troskę strach. No cóż, zobaczymy, może w końcu mi się uda! :)

Dziś kończę zaległości z całego tygodnia i zabieram się za lekturę! 



Kiraze -  droga so sułtańskiego haremu
Na moim facebooku pokazywałam Wam, że taka książka istnieje, ale dopiero od kilku dni mam ją w swojej małej biblioteczce.  Jeszcze jej nie zdążyłam przeczytać, czeka grzecznie w kolejce. Jest to troszkę inna książka od pozostałych, bo główną bohaterką nie jest ani Hürrem ani Kösem. Owszem Sułtanka Hürrem pojawia się, ponieważ Kiraze jest je powierniczką oraz powierniczką Sułtanki Safiye. Co więcej, Kiraze jest zakochana w dowódcy osmańskiej flory więc romanse i dramaty również się pojawią. Jestem naprawdę ciekawa tej książki. Gdybyście się skusili, można ją kupić TUTAJ.





Sklep Lokaah
Moje nowe odkrycie! Zapewne Wy już znacie ten sklep a ja go dopiero odkryłam! Prawdziwy sklep z orientalną duszą. Co pomyślałam, gdy tam weszłam? JESTEM W RAJU! Zaprowadziła mnie tam moja przyjaciółka 10 min przed zamknięciem więc nie miałam dużo czasu na zakupy. Z pewnością tam wrócę. Co udało mi się upolować? Dwie bransoletki z okiem proroka, ale widziałam tam chociaż tuzin rzeczy, które chciałabym jeszcze kupić! Sklep znajduje się na ulicy Brackiej więc lokalizacja idealna. W całej Polsce znajduje się aż 13 sklepów w różnych miastach. 



To by było na tyle jeśli chodzi o nowości. Mam już pomysły na kilka nowych postów, oby tylko starczyło mi na to czasu. 
Tymczasem życzę Wam miłego dnia!


Kinomaniscy robimy reaktywację, czyli 3 tureckie filmy dostępne w Internecie

Merhaba!
Dawno nie było takiego wpisu jak ten, czyli.. mam kolejne trzy propozycje filmów tureckich :) Dostaję od Was mnóstwo wiadomości na temat, gdzie takie filmy można obejrzeć. Niestety, strona, na której obejrzałam większość z nich już nie funkcjonuje. Po prostu została zamknięta. Próbując więc wyjść na przeciw Waszym zapytaniom, w dzisiejszym wpisie poznacie 3 filmy, które możecie znaleźć na Youtube czy Faceook'u. Co prawda, z napisami po angielsku, ale lepsze to niż nic. :)
Zaczynajmy!

Seni seviyorum adamım!
Powiem Wam, że w zeszły czwartek usiadłam do komputera i pomyślałam, że obejrzę sobie jakiś turecki film, bo przecież dawno nie oglądałam. Spodobał mi się tytuł, pomyślałam, że to na pewno jakiś fajny romans. Tym bardziej, że w filmie gra Gizem Karaca, która gra w moim ulubionym tureckim serialu Güzel Köylü. Taaak.. po 25 minutach już ryczałam. Film jest dosyć smutny, ale naprawdę warto go obejrzeć. Pokazuje, że w życiu ważne są tylko chwile oraz że trzeba walczyć o marzenia, bo życie nasze jest niezwykle kruche.

Ezel, młoda dziewczyna, skacze z klifu. Chce popełnić samobójstwo. Ratuje ją młody rybak - Berk. Oboje mają sekrety. Ona tajemnicza, on zimny i nieprzyjemny gość. Dlaczego? Sami zobaczcie jak silna jest miłość. :) Naprawdę chciałabym Wam powiedzieć więcej, ale tym razem naprawdę mi zależy byście ten film zobaczyli :) Naszykujcie tylko tonę chusteczek, bo bez tego nie da rady!

Powiem Wam, że widziałam już mnóstwo amerykańskich filmów w tej tematyce. Żaden z nich nie wywołam we mnie tyle emocji, co ten. Może to chodzi o styl, w jakim tureckie filmy są robione.

W ogóle jedna rzecz utkwiła mi w pamięci. Muzyka. Piosenki są niezwykle piękne i poruszające. Sama piosenka, którą będzie śpiewała Gizem jest przecudowna. Co więcej prosta więc łatwo można ją zrozumieć bez tłumaczenia :D Moje ego znacząco wzrosło haha :)

Wiecie, który moment spodobał mi się najbardziej? To już było bliżej końca. Ezel i Berk są w Stambule. Ona jest tam pierwszy raz. Nagle się zatrzymuje i nasłuchuje.. nasłuchuje muzyki miasta. Wszystkie dźwięki jakie ono wydaje są dla niej niczym muzyka, którą ona wychwytuje. Jest nią zachwycona i nagle widać błysk w jej oczach. Mówi, że życie jest piękne. I nagle sobie uświadamiasz, że tak. Życie jest naprawdę piękne, a piękno kryje się w takich małych rzeczach :)

Po raz kolejny mówię, obejrzyjcie. Zobaczycie, że warto :)

Film obejrzeć możecie TUTAJ.



(widok na piękny Istanbul / jeden z piękniejszych momentów w filmie)


Hadi İnşallah
Jeśli jednak szukacie lekkiej komedii to ten film idealnie przypadnie Wam do gustu. Jest to połączenie Bridget Jones z Kopciuszkiem. Pokazuje, że marzenia się spełniają, a idealny facet może zakochać się w zabawnej, szarej myszce. Nie uroda czy tusza są ważne, ale właśnie osobowość. :)

Pucca właśnie skończyłam studia w Ankarze i wraca do rodzinnego Izmiru. Ojciec załatwia jej pracę w telewizji. Tam poznaje przystojnego dziennikarza, który z pozoru wydaje się niedostępny. Czy da radę go zdobyć? Jakie sztuczki będzie stosować? Z jakim skutkiem? Sprawdźcie! W zasadzie zobaczycie.. jak nie flirtować z facetami! :D

Zabawa i śmiech gwarantowane. Po gorszym dniu wręcz wskazane!

Film znajdziecie na stronie Facebookowej, którą niedawno odkryłam. Jest on w dwóch częściach. Nie jest on doskonałej jakości, ale da się obejrzeć. To nie będzie zmarnowane 1,5 godziny :)

Film znajdzie na stronie TUTAJ.




Bana masal anlatma
Trzecią propozycją będzie dla Was.. no taka bajka :) Film w stylu "Zaczarowanej". Również świetna komedia na ponure dni.

Riza jest kierowcą minibusa. Zakochał się i śledzi jedną ze swoich pasażerek. Nie wie jak do niej zagadać. Pewnego dnia ona prosi go o wywiad, który potrzebny jest jej na uczelnie/do szkoły. Dowiaduje się, że niestety ona ma już narzeczonego. Tego samego wieczoru przez przypadek znajduje dziewczynę - Ayperi. Od tego momentu robi się nam bajkowo. Gdy Riza był mały, ojciec opowiadał mu baśń o pewnej Ayperi, która była niezwykle piękna. Niestety musiała uciekać z wioski, ponieważ sułtan rozkazał ją zabić ze względu na jej urodę. Jak to się stało, że po 20 latach od usłyszenia tej historii dziewczyna pojawia się w Stambule? No właśnie, sami zobaczcie :)

Jest to naprawdę lekka komedia, którą się miło ogląda przy niedzielnej kawie. Osobiście uwielbiam film "Zaczarowana" więc tym bardziej miło mi się oglądało. :)

Film możecie zobaczyć na tej stronie Facebookowiej, co pokazałam w poprzednim poście  TUTAJ. Musicie zjechać sporo w dół. Film został dodany 4 grudnia 2016r. Patrzcie na daty i szukajcie :)




Na dziś to wszystko, co chciałam Wam pokazać. Wracam do oglądania tureckich filmów więc mam nadzieję, że kolejne propozycje będę Wam mogła wkrótce pokazać.
Teraz życzę Wam miłego dnia!
Do zobaczenia!

Jak to jest z tymi Turkami?



Jaki Turek jest, każdy widzi. 

Ostatnio widziałam wpis, który udostępniła w Walentynki Agata na swoim blogu. Owy post dotyczy Turków i dlaczego warto jednego poślubić. Znajdziecie go na blogu (agaty) Tureckie kazania <klik>. Było trochę kontrowersji, było też sporo zgodnych informacji. Postanowiłam również dołożyć swoje trzy grosze na temat tureckiej męskiej społeczności. :)


Swój związek z rodowitym Turkiem zakończyłam jakiś czas temu, ale muszę powiedzieć, że to co napisała Agata na swoim blogu pasuje do niego idealnie. Każdy punkt się zgadzał. Niewątpliwie wielkim plusem było, że mówił po turecku, bo uwielbiam ten język i naprawdę kocham go słuchać. Czasem więc zastanawiam się co ja właściwie jeszcze robię w Warszawie :P Jeśli chodzi o innych Turków, nie poznałam innego na tyle blisko, by te punkty sprawdzić, tak więc nie wykluczam tego.

Teraz kilka słów ode mnie, kilka rzeczy, których ja się dowiedziałam/doświadczyłam. Muszę przyznać, że często miałam tak, że dany Turek był całkowitym przeciwieństwem drugiego. Nigdy tak pośrodku. Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli.

(zanim jednak coś napiszę to taka uwaga: nie wrzucamy wszystkich do jednego wora, to są jedynie moje spostrzeżenia, na pewno jest wiele Turków, którzy się w to w ogóle nie wpasują). 

- przystojni
Co do tego chyba nie ma żadnych wątpliwości. Bruneci, ciemne oczy, nie zawsze jednak ciemniejsza karnacja. Błysk w oku. No i wpadłyśmy. Często się mówi, że Polki lecą na Turków. Zgadzam się z tym w 100%, bo skubani coś w sobie maja :P Możemy się bronić, zapierać rękami, ale uważam, że jest to fakt niezaprzeczalny :)  (zresztą spójrzmy na pięknego Buraka z banera powyżej <3 )

- potrafią gotować
Tak totalnie szczerze mówiąc. nie spotkałam jeszcze Turka, który nie potrafiłby gotować, ale spotkałam Polaka, który ledwo wodę na herbatę zagotował. Straszne, prawda? Jak w tym kraju męża szukać? :) Co więcej mojemu E. jak i moim tureckim znajomym było bardzo ciężko dogodzić jeśli chodzi o jedzenie!

- potrafią bajerować
O tak! Takich pięknych kłamstewek i słodkości od nikogo innego nie usłyszysz! Czasem prawdziwie, czasem, by dostać to czego chcą :) Skubani tak niekiedy potrafią bajerować, że ciężko powiedzieć nie! nie powiem, że mi się to nie podobało. Ba! Nawet wzruszona byłam tyle razy. Szczęśliwa. Komplementy i wyznania są potrzebne w każdym związku. Ale robić to w tym stylu? Zdecydowanie na tak :)
Trzeba jednak być uważnym i starać się odróżnić, kto ma dobre intencje, a kto złe :)

- strasznie napaleni
No niestety. Posiadam konto na stronie interpals.net. Rozmawiam z ludźmi, ćwiczę angielski, turecki, zaczynam hiszpański. Zgadnijcie od kogo dostaję propozycje seksu? Właśnie od Turków. Zawsze. Niestety. Serio? Dlaczego?! No dobra, raz mi się pewien Arab oświadczył po 10 minutach rozmowy. Okay, zwracam honor.

- dobrze sie ubieraja/sa czyści
Mogę w tym momencie dostać mnóstwo hejtów, ale tak właśnie uważam. Oczywiście mam na myśli Turków, których ja spotkałam. "Polacy" śmieją się, że to "brudasy". Nie mogę się zgodzić. Kąpali się 2 razy dziennie. Zawsze było od nich czuć przepiękne perfumy. Zadbane dłonie. Czyste ubranie. Czyste buty. Dobrze ubrani. Schudnie. Z klasą. Pozdrawiam.

- dumni ze swej narodowości
Zdecydowanie! Zawsze dumni, że mogą powiedzieć: Ben Türküm! Przeprowadzka do innego państwa? Nie ma problemu. Zmiana obywatelstwa? Nigdy w życiu! W zasadzie fajne takie poczucie przynależności, bo ja nie czuje aż takiej dumy z bycia Polką. Zresztą po tym co wyrabia się obecnie na arenie politycznej, czasem mi wstyd.

- zazdrośni
To też prawda. Kiedyś rozmawiałam z E. na temat hidżabu. Byłam ciekawa czy jego mama nosi, jakie w ogóle ma do tego podejście. Nie oczekiwał ode mnie, że go założę, ale mi odpowiedział: Kobieta ma być kimś szczególnym dla mężczyznym. Kimś unikatowym i pięknym. Jej piękno miało być przeznaczone tylko dla jej mężczyzny. Bo jeśli każdy może to piękno zobaczyć, nie ma w nim nic pięknego. Z jednej strony zaintrygowało mnie to, z drugiej wiedziałam, że nie wyobrażam sobie całkowitego zakrycia ciała.
Powiem Wam, że były kłótnie z zazdrości. Chciał, żebym w ogóle nie rozmawiała z mężczyznami. Chyba, że w pracy. W zamian oczekiwałam tego samego. Ja mam mieć ograniczenia, a on nie? Chciałam, by poczuł się jak ja. Tak było do czasu, gdy nie zaczęliśmy sobie w 100% ufać :)

-honorowi
Tutaj powiem, że spotkałam dwa typy. Pan E. nigdy nie dał mi zapłacić za cokolwiek. Czy to kino, jedzenie, nawet nie lubił, gdy mu coś kupowałam, bo uważał, że to jego obowiązek. W jego obecności coś takiego, by w ogóle nie przeszło. Powiedział, że honor mu na to nie pozwala, by kobieta za niego zapłaciła. Inny mój znajomy nie miał z tym żadnego problemu. Szczerze? Bardzo mnie to irytowało. Przyznam szczerze, że E. nauczył mnie, że to facet płaci. Może to źle, ale wychodzę z założenia, że facet to ma być facet.

Część punktów się pokrywa z tym, co napisała Agata. Ale tak jak wspominałam, mam bardzo podobne zdanie jak ona. :)

A Wy co myślicie? :)

Nie masz pomysłu na prezent? Sprawdź!

Merhaba!
Święta się zbliżają, a wraz z nimi zakupowa gorączka. Czasem wybór odpowiedniego prezentu jest nie lada wyczynem. Co kupić, by nie sprawić zawodu, a dać mnóstwo przyjemności? To proste! Sprawdź zainteresowania tej osoby! Dziś pokażę Wam pomysły na prezent dla prawdziwych Turkoholików. Zapraszam! :)



O tym sklepie już post pisałam. Znajdziecie post tutaj. Znajdziecie tam wspaniałe przedmioty związane z Turcją. Przeczytajcie mój post, w którym o nim pisałam lub po prostu sprawdźcie stronę <klik>.


Kolejny ze sklepów, w którym zakochałam się niemal od razu. Znajdziecie tam głównie artykuły spożywcze.  Oprócz nich dostępne są także kosmetyki. Co ciekawe za zapis do newslettera dostaniecie 10% zniżki, a zakładając na stronie konto, 5% waszych wydanych pieniędzy zostanie zwrócone! Sama poluję na czajniczek i turecką herbatę i chyba sama sobie sprawię taki prezent :) Gorącą Wam polecam tę stronę, bo dzięki tym produktom poczujcie się jak w Turcji ;)

Dla prawdziwych Turkoholików fajnym prezentem będzie też książka. Polecę Wam kilka pozycji. Mogą to być książki o Turcji, np. Turcja - Półprzewodnik Obyczajowy (więcej informacji znajdziecie tutaj) stworzony przez autorkę Tur-Tur bloga - Agatę.



W Empiku czy Matrasie znajdziecie mnóstwo poradników na temat Turcji. Jednak jeśli osoba, którą chcecie obdarować jest fanką Wspaniałego Stulecia to fajnym pomysłem jest ofiarowanie takiej osobie książki o..sułtankach. O takich książkach pisałam tutaj i tutaj. Jest to zaledwie garstka, którą obecnie oferują księgarnie. Sprawdźcie sami, czy historia o Sułtanie Sulejmanie czy nieopowiedziana jeszcze byłaby lepsza.  :)



Jest też coś i dla fanów piłki nożnej! Jako, że sama jestem fanką Galatasaray, pokażę Wam różne pomysły związane z tą drużyną. :) Takich gadżetów jest mnóstwo, głównie na eBay, ale na allegro również można dostać część z tych rzeczy. Są tam bluzy, torby, koszulki, case'y na telefon. Naprawdę mnóstwo rzeczy! Myślę, że każdy fan Galatasaray, znajdzie tam coś dla siebie.


Na koniec pokażę coś dla osób, którzy są w związku z Turkiem/Turczynką. Strasznie mnie rozczulają te przedmiotu. Uważam, że to naprawdę słodkie, aczkolwiek patrząc, co się ostatnio dzieje trochę ryzykowne. Przykro patrzeć na rosnącą nienawiść, rasizm i nacjonalizm..
Wracając do tematu, patrzcie na to!


Dobrze wiecie, że takie małe drobiazgi, dane od serca cieszą najbardziej. Jest mnóstwo miejsc, gdzie można zrobić nadruk na koszulce. Jak nie macie pomysłu, spróbujcie z tym! :)

Mam nadzieję, że chociaż troszkę Wam pomogłam. Życzę Wam kochani owocnych zakupów i już teraz Szczęśliwych i Wesołych Świąt!